Recenzja [243] Katy Evans "Przywódca"

Cześć! :) Lato powoli wkrada się w nasze umysły, więc oznacza to że czasu na recenzje może być więcej albo i mniej. Zobaczymy co z tego wyniknie, jednak jestem pewna że będzie to MÓJ czas. Tymczasem zapraszam na recenzję ostatniego tomu z cyklu "Biały dom"

P.S Założyłam w końcu bookstagrama ;) Znajdziecie mnie pod nickiem: annanataliaklara
P.S 2 Mogą być spojlery.

Autor: Katy Evans
Tytuł: Przywódca
Seria: Biały dom (tom 2)
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Kobiece
Cena: 36,90 zł

"Dom jest tam, gdzie jesteśmy wszyscy razem."

Matthew Hamilton ma już prawie wszystko, no właśnie prawie. Został najmłodszym prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki, jednak brak u jego boku kobiety. Po sukcesie jaki odniósł Matthew, Charlotte postanowiła usunąć się w cień, nie chciała przeszkadzać w realizowaniu postanowień z kampanii. Młody Hamilton zrobi wszystko aby odnaleźć Charlotte, która skradła jego serce, pragnie by żyła z nim w murach Białego domu. Czy będzie to proste gdy jego każdy krok jest śledzony przez miliony ludzi żyjących w USA? Czy Charlotte zgodzi się na propozycję Matthew? 

W tym tomie autorka głównie skupia się już na uczuciach, które są pomiędzy Charlotte i Matthew. Postarała się opisać całą sytuacje z tak szczegółowego punktu, mimo iż nie żyje na co dzień w Białym domu. 

Widzimy oczyma wyobraźni jak Matthew podróżuje jako prezydent po stanach, jakie decyzje musi podejmować. Nawet nie zorientowałam się kiedy książka została przeze mnie przeczytana, a to dobrze świadczy o samej historii.

Wspominałam już, że uwielbiam pióro Katy Evans? Jeśli tak, to ja znowu się powtórzę w tym temacie. To co ta kobieta wyczarowuje swoimi słowami jest dla mnie nie pojęte. Ok, może nie jest to górnolotna powieść, jednak ma swój styl i klasę, której czasem brakuje nawet w tych najlepszych powieściach. Gorąco polecam wam serię Biały dom, bo ja jestem #teamMatthew.

Ocena: 5+/6

Komentarze