Recenzja [235] Remigiusz Mróz "Zerwa"

Dzień dobry państwu :)
W ten ponury dzień przychodzę do Was z książką, która długo czekała na moim książkowym stosie hańby (chodzi o książki przeczytane, aczkolwiek niezrecenzowane). Jednak dzisiaj przyszedł czas by o niej Wam co nieco napisać. Zapraszam.

P.S Mogą być spojlery ;)


Autor: Remigiusz Mróz
Tytuł: Zerwa
Cykl: Komisarz Forst (tom 5)
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Filia

"- Zazwyczaj otwierasz książkę w przypadkowym miejscu i oceniasz ją po fragmencie, na który trafiłeś?
- Nie.- Wiec nie oceniaj mojego życia po momencie, w którym się w nim znalazłeś."

Zastanawiacie się pewnie dlaczego dopiero teraz i gdzie podziała się recenzja poprzedniego tomu. Otóż "Deniwelacja" nie została przeze mnie przeczytana. Utknęłam na 80 stronie i nie mogę ruszyć dalej. Coś mnie blokuje, nie podoba mi się Forst latający po piasku w poszukiwaniu pewnej osoby. Nie czuję tego klimatu. Co do "Zerwy" - tu już zdecydowanie bardziej polubiłam się z nim na nowo i to właśnie o tej części chce Wam opowiedzieć. 

Wiktor Forst budzi się w szpitalu. W mózgu i jego odmętach ma totalną pustkę. Nie wie co się działo przez ostatnie kilka tygodni od czasu gdy wyruszył do Hiszpanii. Na domiar złego w Zakopanem ponownie dzieją się złe rzeczy. W Rysach zostaje znaleziony mężczyzna, którego zabójstwo łudząco przypomina te zza czasów Bestii z Giewontu. Wszyscy się zastanawiają czy morderca powrócił, czy też jego osoba stanowi swego rodzaju Modus Operandi. Jednak nie tylko wyryty napis na ciele nieboszczyka daje im wiele do myślenia, ale także to że ciało znajduje się na przejściu granicznym łączącym Polskę ze Słowacją. Powoduje to szereg komplikacji i pojawiają się coraz to nowsze tezy. Czy Wiktor Forst jest zamieszany w tę sprawę? I czy tylko on może pomóc w znalezieniu sprawcy?

I teraz zastanawiam się co mam Wam napisać, jakie są moje odczucia. Otóż uwielbiam Mroza, jego książki, styl pisania i nawet te emocje, które przekazuje poprzez swoje wymyślne historie. Jednak bardzo bałam się że Forst pójdzie w złym kierunku i zastanawiałam się czy nie było by dobrze zakończyć historii Forsta na 3 tomie, w którym to wsiada do pociągu i podróżuje w nieznane. Wtedy to my fani moglibyśmy tworzyć teorię co mogłoby dalej się wydarzyć. Remigiusz postanowił zrobić to za nas i stworzył kolejne dwa tomy. Czwarty tom myślę, że nie wniósł wiele nowego, gdyż nawet w "Zerwie" mamy wiele retrospekcji Wiktora jeszcze zza czasów Hiszpanii, gdy razem z Aleksandrem Gercem szukał Olgi. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że "Zerwa" spokojnie mogłaby być 4 tomem, który by zakończył historię Komisarza Forsta na dobre. 

To nie jest tak, że nie polecam Wam tej książki. Polecam, spokojnie możecie przeczytać "Zerwę" pomijając "Deniwelację" (powrócę do niej, ale muszę to przeboleć). Ostateczny jednak werdykt należy do Was. Miałam bardzo mieszane uczucia i nadal je odczuwam. Mam tylko nadzieję, że Remigiusz ze swoimi książkami nie będzie szedł na ilość, gdyż jest bardzo skromnym człowiekiem i do tego bardzo miłym. Życzę Ci Remigiuszu (o ile to kiedykolwiek przeczytasz), abyś odnalazł w sobie tego Remka z początków Twojej drogi pisarskiej (choć warsztat o wiele bardziej Ci się poprawił ;) ), byś miał spokój ducha i potrafił jednak czasem powiedzieć sobie w pewnych kwestiach "STOP" ;)

Ocena: 5/6 

1 komentarz:

Jeśli już przeczytałeś recenzję to napisz teraz coś od siebie, podziel się z nami swoją opinią na temat tej książki :)

Polub nas!

Obserwatorzy

Spis blogów książkowych

Mazowieccy Blogerzy Książkowi