Recenzja [205] Alek Rogoziński "Lustereczko powiedz przecie"

Cześć! Kocham deszczowo-jesienne wieczory, można wtedy posiedzieć pod kocem z kubkiem czekolady i czytać. Z poprzedniego zdania lubiane przeze mnie jest jedynie picie czekolady, bo nienawidzę jesieni. Poproszę lato albo pogodne dni. Miłego czytania.

Autor: Alek Rogoziński
Tytuł:  Lustereczko powiedz przecie
Seria: Róża Krull na tropie (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 331


"-Pobudka, jogging, listek sałaty na śniadanie, botoks i można zacząć dzień!
-Na listku sałaty nie doszłabym na 

botoks, tylko padła po drodze."

Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć po poprzedniej części, a tu kończę drugą i z ogromnym smutkiem i zarazem radością czekam na więcej! Nie umiem odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego zwariowane życie Róży Krull tak bardzo mi się podoba. Rzadko tak mam, że kończąc jedną książkę, nie mogę się doczekać momentu, aż będę mógł rozpocząć kolejną. Lustereczko powiedz przecie zacząłem czytać jeszcze tego samego wieczoru, co skończyłem czytać Do trzech razy śmierć. Czy to już choroba?

Róża ponownie wplątuje się w kłopoty. Jest świadkiem samobójstwa mężczyzny, którego przez ostatni czas dyskretnie obserwowała. Od samego początku ma przeczucie, że jego rzekome samobójstwo to ściema i ktoś po prostu mu w tym pomógł. Pisarka na własną rękę rozpoczyna śledztwo. Jak się ono potoczy i jakie będą jego rezultaty?

Czytając drugi tom miałem wrażenie, że czytam zupełnie inną książkę. Była dojrzalsza, lepiej przemyślana, poplątana i pełna napięcia. Nie miałem takiego problemu jak poprzednio, że wszystko dzieje się za szybko, tutaj wydarzenia były dawkowane równomiernie, żeby na koniec eksplodować i powalić czytelnika na łopatki.

Alek wprowadził do książki nowych, barwniejszych bohaterów. Byłem pod wrażeniem postaci o imieniu Mario, chłopaka, który z zamkniętymi oczami jest w stanie zrobić profesjonalny makijaż nie tylko sobie, ale również innym. Z brzydkiego kaczątka jest w stanie uczynić pięknego łabędzia. Myślę, że nie jedna dziewczyna może pozazdrościć mu talentu. Kolejną ciekawą postacią jest religijna gosposia, która to na zawołanie zna wszystkich świętych i patronów wszystkiego, do tego świetnie gotuje, więc jak jej nie kochać. Nie mógłbym zapomnieć o postaci Rafała Maślaka, którego to miałem możliwość poznać osobiście i zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie. W książce Mister Polski wydawał się strasznie grzeczny, mało porywający, ale może będzie miał szansę się jeszcze kiedyś wykazać.

Akcja w Lustereczku dzieje się na wyborach Mistera Polonia, bardzo fajne, oryginalne miejsce. Jestem osobą tolerancyjną, ale nie wiem czy wytrzymałbym w towarzystwie takiej ilości narcyzów.  Niestety muszę przyznać, że momentami zachowuję się podobnie, bo przecież pójść na siłownię i nie zrobić sobie przy tym selfie, to grzech!

Druga część przygód Róży pokazuje, jak Alek się rozwija. Książka jest zabawniejsza, lepiej się ją czyta. Nie męczy i nie nudzi, a po jej skończeniu chciałoby się udusić autora, za to, że można skończyć książkę w taki sposób.

Polecam tę książkę każdemu. Panuje w niej dziwny, dobry humor, czyta się ją znakomicie i niestety bardzo uzależnia. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy zwariowanej pisarki.

Ocena: 6/6

1 komentarz:

  1. Mam ją w swoich zbiorach z autografem Alka. Niebawem będę ją czytać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już przeczytałeś recenzję to napisz teraz coś od siebie, podziel się z nami swoją opinią na temat tej książki :)

Polub nas!

Obserwatorzy

Spis blogów książkowych

Mazowieccy Blogerzy Książkowi