Recenzja [195] L.A Casey "Dominic"

Cześć! Tak jak napisałam Wam wczoraj na fanpage bloga to jesień dla mnie jest takim czasem, gdzie czytam najwięcej. Mimo przeróżnych obowiązków czyli praca, studia to i tak zawsze znajdę czas na czytanie. Tymczasem zapraszam Was do przeczytania książki, która dla mnie w ogóle mogła by nie zaistnieć na rynku czytelniczym.

Autor: L.A. Casey
Tytuł: Dominic
Cykl: Bracia Slater (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 484
Cena: 36,90 zł

"-Zamierzasz stać i patrzeć na moich braci cały dzień, czy idziesz ze mną?– Dominic zapytał z niecierpliwością w głosie.
- Jeśli to poważne pytanie, głosuję na zostanie tutaj i patrzenie na twoich braci przez cały dzień."

Sama nie wiem od czego mam zacząć pisanie tej recenzji. Totalnie nie wiem. Jestem bardzo zniesmaczona tą książką. Spodziewałam się naprawdę dobrej lektury, a dostałam słabą historię z bardzo kiepskim doborem słów.

Bronagh jest wychowywana przez swoją starszą siostrę Brannę. Ich rodzice zginęli w wypadku i prócz siebie nie mają nikogo. Bronagh stworzyła wokół siebie mur. Nic dziwnego dla osiemnastoletniej dziewczyny rodzice w tym okresie są bardzo potrzebni, to jest bardzo ważny etap dojrzewania u młodych ludzi. Branna stara się jak może, by tylko zapewnić byt swojej młodszej siostrze.Do klasy Bronagh przychodzą dwaj nowi uczniowie, którzy pochodzą z Ameryki. Dla niej jest to cios poniżej pasa, uważa że są aroganccy oraz bardzo działają jej na nerwy, zwłaszcza Dominic Slater, który jak tylko pojawia się w jej otoczeniu zaraz ściąga na nią kłopoty. Jednak nie wie, że Dominic skrywa pewne tajemnice. Czy Bronagh oprze się urokowi? Czy Dominic znajdzie w sobie siłę by pokonać wewnętrzny opór Bronagh?

I teraz przychodzi zawsze moment gdy dzielę się z Wami mą miłością do bohaterów... W tym przypadku tak nie będzie. Dominic i Bronagh mają po 18 lat, a uprawiają seks jak króliki. Przepraszam, ja wiem że może książka miała zaszokować, ale dla mnie słownictwo, które jest wulgarne oraz właśnie sceny seksu osiągnęły bardzo niski poziom kultury, o ile w ogóle ta kultura tutaj jest.

Pewnie większość z Was mi wytknie i powie, że zapomniał wół jak cielęciem był, ale tutaj to się rozmija i nie powinno się tego porównywać. Owszem współczuje Bronagh że straciła rodziców, tak samo jak i Dominicowi. Wiem, że nie mieli aż takiego wzorca by móc dorosnąć jak na nastolatka przystało. Na pewno książka szokuje, ale wiem jedno że ta lektura nie jest dla każdego.

Jedynie co mi się podobało to czasem śmieszne poczucie Dominica i jego droczenie z Bronagh (gdzie oczywiście nie występowały przekleństwa), ale co do reszty jestem na nie. 

Najbardziej zabolało mnie słownictwo. Jestem pełna podziwu dla wydawnictwa, że wybrało tę serię do przełożenia na język polski. Bo ta książka jest naprawdę niegrzeczna.

Ocena: 2/6
Za książkę dziękuję: 
http://www.wydawnictwokobiece.pl/wp-content/themes/kobiece/images/site-logo.png
Wydawnictwo Kobiece

2 komentarze:

  1. Dobrze, że szczerze wytknęłaś złe strony książki. Miałam na nią ochotę, a teraz to już sama nie wiem...
    Pozdrawiam :)
    http://czytanie-i-inne-przygody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej się nie dało :) Wolałam inne dziewczyny uprzedzić przed sięgnięciem po tę książkę.
      Dzięki za odwiedziny!
      Pozdrawiam

      Usuń

Jeśli już przeczytałeś recenzję to napisz teraz coś od siebie, podziel się z nami swoją opinią na temat tej książki :)

Polub nas!

Obserwatorzy

Spis blogów książkowych

Mazowieccy Blogerzy Książkowi